śr, 30 lipca 2014

Sposoby na niejadka

Ze mną jak z dzieckiem. Blog Moniki Mazur
idafrosk.blogspot.com idafrosk.blogspot.com Ida Frosk

Ten etap przechodzi chyba każde dziecko. Niektóre odmawiają jedzenia od czasu do czasu z przekory. U innych ten stan trwa czasem nawet całe dzieciństwo. Są też takie dzieci, które toleruję tylko jedno danie typu makaron z masłem i słodycze i za nic nie chcą spróbować gotowanej przez mamę zupy. Można z tym jakoś walczyć?

Gdy dziecko nie chce jeść, ci bardziej doświadczeni rodzice mówią zwykle- trzeba przeczekać, w końcu zgłodnieje i zje. Jednak zwłaszcza młode mamy takiego dystansu i opanowania na ogół zachować nie potrafią. Od razu nam się wydaje, że skoro dziecko nie zjadło obiadku, zaraz będzie niedożywione, nabawi się anemii albo złapie jeszcze coś gorszego. I stajemy na głowie, by jakoś do jedzenia zmusić.

Nie wiem, czy powinnam się tym chwalić, ale u nas jeden sposób sprawdza się prawie zawsze. Wystarczy przy jedzeniu włączyć córce teletubisie (w jej języku tibibi). Tak wiem, to bardzo niedobre przyzwyczajenie, ale czasem dla świętego spokoju, by mieć pewność, że jest najedzona, uciekam się do takiej metody. Poza tym zdarza się, że  podczas jedzenie oglądamy razem książeczki i wtedy buzia otwiera się zupełnie automatycznie i córka sprawia wrażenie, jakby nawet nie była świadoma, że je. Liczy się efekt.

Są jednak takie dni, że jej żywieniowych zachowań zupełnie nie rozumiem. Czuję, że jest głodna, krzyczy „amm”, a potem mimo, że ugotowałam jej ulubioną zupkę, nie chce jeść. Coś nagle ją rozkojarzy, coś sobie przypomni i jest tysiąc ważniejszych spraw od jedzenia. W takich sytuacjach, chyba rzeczywiście lepiej przeczekać.

W przypadku starszych dzieci sposobów, by zachęcić do jedzenie jest dużo więcej. Dziecko zresztą bardziej świadomie potrafi wybrać potrawy, które lubi. Dobrze, gdy uczestniczy w ich przygotowaniu, potem takie danie na pewno smakuje lepiej. A można razem stworzyć cuda. Na zdjęciu u góry umieściłam dzieło niejakiej Idy Frosk ze Skandynawii. Prowadzi bloga, gdzie regularnie wrzuca zdjęcia swoich artystyczno-kulinarnych wyczynów. Niektóre naprawdę zachwycające. Z jednej strony aż żal taki zestaw zjeść, ale z drugiej można pobudzić dziecięcy apetyt. Wystarczy trochę wyobraźni. Oczywiście można ograniczyć się do prostszych sztuczek, chociażby słoneczka z żółtego sera czy myszki z jajka na twardo.

Specjaliści od żywienia powtarzają, że dieta dziecka powinna być różnorodna. Co zatem zrobić, by nasze dziecko nie było zwolennikiem wyłącznie chleba z masłem albo suchego makaronu? Od samego początku trzeba podsuwać mu różne smaki, by przyzwyczajać, że to, co je, nie musi być wiecznie na przykład słodkie. Jest taki okres, myślę, że jakoś po roku, kiedy dzieci na ogół naprawdę są bardzo ciekawe nowych smaków i chętne do eksperymentowania. Warto to wykorzystać, by potem nie mieć w domu grymaszącego niejadka.

 

Napiszcie proszę, drodzy rodzice, jak Wy radzicie sobie z napadami niechęci do jedzenia? A może Wasze dzieci jedzą chętnie wszystko, co im podajecie? Napiszcie w takim razie, jak to się robi? Pozdrawiam i czekam na komentarze. Jak zawsze mam dla Waszych dzieci urocze koszulki Radia Gdańsk. 

Komentarze   

0 # Beata 2014-08-01 14:38
Jadłospis 11letniego syna mojego męża można policzyć na palcach jednej ręki(parówka, pizza, zupa pomidorowa)-nie jada w ogóle warzyw. Raz nawet trafił do szpitala z wycieńczenia, z braku elektrolitów. Nie mamy na niego sposobu. Nie pomagają fortele, zachęcanie, wspólne przyrządzanie potraw. Teoretycznie wyśpiewa piramidę żywieniową .Liczymy na to, że po prostu minie ten okres i chłopak zacznie jeść jak jego rówieśnicy. Dlatego mojemu 15miesięcznemu wnukowi podajemy różne potrawy do posmakowania. Potrafi zjeść nawet rukolę z czosnkiem. Cytrynę wsuwa bez grymasu. Bardzo chętnie je wspólnie z nami. Przysuwa się tak śmiesznie do dziadka, aby ten go wziął na kolana i je z nami razem. Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Beata 2014-07-30 11:22
Od kiedy córkę odstawiłam od piersi serwowałam jej coraz to nowe smaki. Teraz faktycznie bardzo lubi potrawy, na które normalnie dzieci się krzywią - szpinak, brokuł, fasolka szparagowa, ryba, mięso, jajka, kasze itp.Raczej unikamy włączania telewizji przy jedzeniu. Staram się jednak od początku wprowadzać zasadę, że przy stole jest czas na rozmowę i bycie ze sobą całą rodziną. Choć rozumiem, że czasem inne sposoby niż tv, które odwraca uwagę nie zdają egzaminu.Co do nawyków żywieniowych bezwzględnie muszą być wpajane od pierwszych miesięcy, kiedy dziecko zaczyna spożywać posiłki stałe.To potem procentuje.To co spożywają rodzice także ma znaczenie. Np. ja mojej córce nie podawałam słodkich soczków a jedynie wodę, którą i my z mężem pijemy.Dziś córka bez problemów pija wodę,a soczki raczej nie są w kręgu jej zainteresowań.N a szczęście mam dziecko, które nie jest typowym niejadkiem.Owsz em ma swoje ulubione smaki i takie,za którymi nie przepada,ale z jedzeniem raczej nie mamy problemów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika 2014-07-30 11:27
Z wodą na szczęście mamy podobnie, jest dla córki najsmaczniejsza :) a tego szpinaku i brokułów to Pani zazdroszczę
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika z wyspy 2014-07-30 10:25
Temat rzeka, bo na każde dziecko mogą być skuteczne przeróżne sposoby. Gdy córka była młodsza była bardziej skora do eksperymentów kulinarnych i jadła więcej rodzajów potraw. Obecnie nie chce jeść zup, placków czy kanapek. Na śniadanie smakuje jej suchy chleb albo bułka z kabanosem, żółty ser odpada mogą być płatki z mlekiem oraz jajecznica. Na obiad najlepiej lubi mięso czyli karkówka w sosie, kotlety, spaghetti. Ale i na niejadka znajdzie się sposób, kupiłam dyspenser do sosów i powiększyłam trochę otwór. Zrobiłyśmy wspólnie z córką ciasto na naleśniki i przelałyśmy je do dyspensera. Wybierała kształty a ja robiłam je na patelni tak oto powstały m.in. : słoneczka, serduszka, rower, kwiatki, kotek , latawiec, szybowiec, ślimak, balon, motyli wiele innych.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika 2014-07-30 11:25
Takie naleśniki na pewno zjadłby każdy niejadek:) świetny pomysł. Pozdrawiam
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika z wyspy 2014-07-30 10:27
Staram się nakładać na talerz córce to samo co nam bo istnieje szansa, że może spróbuje. Jeśli nie zje śniadania to czekam w końcu zgłodnieje i coś będzie musiała zjeść. W kuchni mamy mały stolik na którym stoi kubek i dzbaneczek z wodą do picia oraz kosz z owocami, kiedy córka zgłodnieje albo ma ochotę zawsze może wziąć sobie z koszyka owoce. Pozdrawiam :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież